Przyjechał…w końcu był śnieg to i reniferom było łatwiej ciągnąć te wielkie sanie z prezentami.
Nasze dzieci tak pięknie i głośno śpiewały, że Mikołaj nie mógł nas ominąć.

Wszyscy czekali z niecierpliwością na sali gimnastycznej. Majestatycznym krokiem wszedł nasz gość niosąc wór pełen prezentów. Na szczęście miał pomocników elfów bo sam nie dał by rady rozdać tych wszystkich podarków.

Już za chwilę, cała sala wypełniła się gwarem, radosnymi dźwiękami i szelestem rozrywanego papieru. Potem wspólne zdjęcia, dzielenie się swoimi łakociami no i wspólne zabawy.

Czekamy już za rok na kolejne spotkanie.