Przyjedź do nas Mikołaju…no i przyjechał choć za oknem śniegu brak no i Rudolf znów się gdzieś zapodział to Mikołaj i tak się u nas pojawił, no bo jak to on nie takie sztuczki zna że jak przez komin wejdzie, to i bez śniegu przyjedzie.

Dzieci już od kilkunastu dni ćwiczyły piosenkę na przywitanie, wszystkie się poprzebierały w czapeczki
i inne świąteczne akcesoria. Przedszkolaczki to nawet na tą okazję pierniczki upiekły żeby Mikołaja
z pustymi rękami nie witać.

Mikołaj przybył w asyście dwóch elfów, które pomogły mu odczytywać imiona dzieci dzieci, bo u Mikołaja oczy już nie te. Na początku prezenty otrzymały maluszki, potem klasy młodsze i na końcu klasa ósma. A jakże nie obyło się bez wierszyków i piosenek dla Mikołaja. Mikołaj nie zapomniał też o nauczycielach – każdy z nich otrzymał drobny słodki upominek.

Ale co dobre szybko się kończy i Mikołaj musiał szybko uciekać i jechać do innych dzieci. Na szczęście Rudolf się odnalazł i czekał już przy saniach.

Dzieci z ciekawością zaczęły odpakowywać prezenty a to nie była jedyna niespodzianka jaka na nie czekała tego dnia. Panie z obsługi przygotowały dla wszystkich chrupiący popcorn a grono pedagogiczne dwa filmy dla młodszych i dla starszych.

Poniżej kilka zdjęć.